Kara umowna w umowie pożyczki wspólnika a fiskus ryzyko i unikanie pułapek

Zuzanna Karpińska Zuzanna Karpińska
Umowy w firmie
20.04.2026 15 min
Kara umowna w umowie pożyczki wspólnika a fiskus ryzyko i unikanie pułapek

Kara umowna w umowie pożyczki między wspólnikiem a spółką – wprowadzenie

Kara umowna w umowie pożyczki między wspólnikiem a spółką to rozwiązanie, które wielu przedsiębiorcom wydaje się rozsądne i bezpieczne. W praktyce jednak taka klauzula może działać jak zaproszenie dla fiskusa i stać się źródłem poważnych problemów podatkowych. Szczególnie ryzykowne jest to w relacjach między podmiotami powiązanymi, czyli tam, gdzie wspólnik pożycza pieniądze „swojej” spółce.

W polskiej rzeczywistości biznesowej pożyczka od wspólnika jest bardzo popularnym narzędziem finansowania. Gdy bank odmawia kredytu albo stawia zbyt trudne warunki, wspólnik często po prostu sięga po własne środki i pożycza je spółce. To szybkie, elastyczne i pozornie proste rozwiązanie. Problem zaczyna się wtedy, gdy do umowy pożyczki wprowadzana jest kara umowna za opóźnienie w spłacie.

Na pierwszy rzut oka wygląda to logicznie: pożyczkodawca chce się zabezpieczyć, a kara umowna ma „zdyscyplinować” spółkę do terminowej spłaty zobowiązania. Jednak prawo cywilne i podatkowe widzą to inaczej. To, co na papierze ma zabezpieczać interesy wspólnika, bardzo często jest prawnie nieskuteczne, a podatkowo – bardzo niebezpieczne.

Kluczem do zrozumienia tego ryzyka jest rozróżnienie pomiędzy zobowiązaniami pieniężnymi i niepieniężnymi oraz zrozumienie, jak w polskim prawie działa instytucja kary umownej. Dopiero wtedy widać, dlaczego kara umowna przy pożyczce między wspólnikiem a spółką to często gra z ogniem.

Dwóch wspólników analizuje umowę pożyczki ze spółką, rozważając ryzyka podatkowe kary umownej za opóźnienie spłaty

Dlaczego pożyczka wspólnika dla spółki jest tak popularna?

Pożyczki od wspólników do spółek są codziennością w polskich firmach, szczególnie w sektorze MŚP. Powodów jest co najmniej kilka i wszystkie z perspektywy biznesu są racjonalne. Wspólnik, widząc potrzeby spółki, często reaguje szybciej i sprawniej niż jakakolwiek instytucja finansowa, a formalności można załatwić w ciągu jednego dnia.

Najważniejsze zalety pożyczek od wspólników to przede wszystkim szybkość i dostępność kapitału. W sytuacji nagłej potrzeby – brak środków na bieżące zobowiązania, konieczność zakupu sprzętu czy inwestycji – wspólnik po prostu przelewa pieniądze na konto spółki. Wystarczy podstawowa umowa pożyczki, bez żądania dodatkowych zabezpieczeń czy skomplikowanych analiz.

Drugim elementem jest elastyczność warunków. Strony mogą samodzielnie ustalić, czy pożyczka będzie oprocentowana, jaki będzie harmonogram spłaty i czy spłata będzie następować w ratach, czy jednorazowo. Dzięki temu można dopasować warunki finansowania do faktycznej sytuacji spółki, zamiast podlegać sztywnym regulacjom banku.

Do tego dochodzi ograniczony zakres formalności. Nie ma tu rozbudowanych procedur scoringowych, analiz ryzyka czy konieczności ustanawiania klasycznych zabezpieczeń bankowych. Często wszystko kończy się na podpisaniu stosunkowo prostej umowy oraz wykonaniu przelewu. To, co jednak wydaje się prostotą, w obszarze prawa i podatków wymaga dużo większej ostrożności.

Wreszcie, w tle pożyczki od wspólnika stoi zwykle chęć wsparcia spółki i wiara w jej rozwój. Wspólnik widzi sens w zasileniu spółki kapitałem, bo liczy na wzrost jej wartości, a pośrednio – na korzyści z tytułu posiadanych udziałów. Jednak fakt, że intencje są dobre, nie chroni przed błędami konstrukcyjnymi w umowie, w tym przed wadliwym zastrzeżeniem kary umownej.

Czym jest kara umowna według Kodeksu cywilnego?

Aby zrozumieć, dlaczego kara umowna przy pożyczce między wspólnikiem a spółką jest tak problematyczna, trzeba spojrzeć na nią oczami Kodeksu cywilnego. Kluczowy jest tu art. 483 § 1 k.c., który definiuje, kiedy w ogóle dopuszczalne jest zastrzeżenie kary umownej między stronami kontraktu.

Przepis ten stanowi, że można zastrzec w umowie, iż naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy. Ta określona suma to właśnie kara umowna. A więc już na poziomie definicji pojawia się podstawowe ograniczenie – musi chodzić o zobowiązanie niepieniężne.

Zobowiązanie niepieniężne to takie, które polega na działaniu lub zaniechaniu innym niż zapłata pieniędzy. Może to być wykonanie określonej usługi, dostarczenie towaru, zachowanie poufności, przestrzeganie zakazu konkurencji czy zakończenie remontu w wyznaczonym terminie. Kara umowna ma mobilizować do wykonania takiego świadczenia oraz upraszczać rozliczenie szkody.

Zobowiązanie pieniężne polega natomiast na obowiązku zapłaty oznaczonej kwoty. Do tej kategorii należy zapłata ceny, czynszu, wynagrodzenia czy zwrot kwoty pożyczki. To właśnie tutaj zaczyna się zasadniczy problem – bo zwrot pożyczki jest klasycznym zobowiązaniem pieniężnym, a nie niepieniężnym.

Skoro zatem kara umowna może dotyczyć wyłącznie zobowiązań niepieniężnych, to jej zastrzeżenie przy zwrocie pożyczki wprost koliduje z przepisem. W efekcie zapis o karze umownej za opóźnienie w zwrocie pożyczki co do zasady nie powinien być skuteczny z punktu widzenia prawa cywilnego. Jednak to nie koniec – prawdziwe komplikacje zaczynają się wtedy, gdy ten wadliwy zapis analizuje urząd skarbowy.

Kara umowna a zobowiązania pieniężne – ściana w prawie cywilnym

Kara umowna jest narzędziem zarezerwowanym dla niewykonania zobowiązań niepieniężnych i tego ograniczenia nie da się w praktyce obejść. Próba jej wykorzystania do zabezpieczenia spłaty typowej pożyczki pieniężnej jest z perspektywy prawa cywilnego błędna. Mimo to w wielu umowach pożyczek między wspólnikami a spółkami wciąż pojawia się taka klauzula.

Jeżeli w umowie pożyczki zostanie wpisana kara umowna za opóźnienie w spłacie, to w razie sporu sądowego istnieje duże ryzyko, że sąd uzna taki zapis za nieważny. Taka klauzula po prostu nie wywoła skutków prawnych, a pożyczkodawca będzie mógł dochodzić co najwyżej należnych odsetek za opóźnienie. Kara umowna nie zastąpi odsetek, bo nie jest do tego przeznaczona w systemie prawnym.

W praktyce prawidłowym instrumentem dyscyplinującym dłużnika przy zobowiązaniu pieniężnym są właśnie odsetki za opóźnienie. Można je w umowie określić w sposób dowolny, o ile nie przekraczają dopuszczalnych odsetek maksymalnych. Gdy strony w ogóle nie uregulują odsetek, zastosowanie znajdą odsetki ustawowe za opóźnienie, przewidziane w Kodeksie cywilnym.

Dla wielu przedsiębiorców pojawia się w tym miejscu pokusa: „skoro my się dogadamy, to możemy to nazwać karą i tyle”. Problem w tym, że nazwa użyta w umowie nie zmienia istoty świadczenia w świetle przepisów. Dla sądu i fiskusa liczy się to, co faktycznie zostało ustalone i jaki jest charakter świadczenia. A w przypadku klauzuli kary umownej za zwrot pożyczki pojawia się poważne rozminięcie z konstrukcją kodeksową.

Co więcej, nieważność cywilnoprawna takiej klauzuli nie oznacza, że urząd skarbowy „machnie ręką”. Wręcz przeciwnie – właśnie wtedy zaczyna się analizowanie, czym w istocie jest kwota wypłacana tytułem rzekomej kary umownej i jak powinna zostać opodatkowana. To otwiera drogę do bardzo niekorzystnych dla obu stron kwalifikacji podatkowych.

Kiedy fiskus zapuka? Skutki podatkowe „kary umownej”

Organy podatkowe patrzą na przepływy pieniędzy między wspólnikiem a spółką z dużą czujnością, szczególnie gdy strony są podmiotami powiązanymi. Widząc w umowie pożyczki zapis o karze umownej za opóźnienie w spłacie, urząd skarbowy zazwyczaj nie skupia się na subtelnych rozważaniach cywilistycznych. Jego pierwszym odruchem jest sprawdzenie, czy poprzez taką konstrukcję nie próbuje się ukryć innego świadczenia.

W momencie, gdy spółka wypłaci wspólnikowi środki opisane w dokumentach jako „kara umowna”, fiskus zaczyna badać, jaki jest ich rzeczywisty charakter. Jeżeli dojdzie do wniosku, że klauzula kary umownej w ogóle nie powinna obowiązywać przy zobowiązaniu pieniężnym, może uznać, że wypłacona kwota nie ma podstawy w ważnym zobowiązaniu cywilnym. To z kolei prowadzi do pytania: skoro nie jest to skuteczna kara umowna, to czym w istocie jest?

Na tym etapie urząd ma kilka możliwych interpretacji, ale najczęściej sięga po kwalifikację jako ukryta dywidenda lub inna forma nieuzasadnionego świadczenia na rzecz wspólnika. Taka kwalifikacja jest dla stron wyjątkowo niekorzystna, bo uruchamia od razu szereg negatywnych skutków na gruncie PIT i CIT. Jednocześnie podważa możliwość wykazania wypłaconej kwoty jako kosztu uzyskania przychodu po stronie spółki.

Oprócz tego, urząd skarbowy może badać, czy poprzez taką konstrukcję nie dochodzi do obejścia przepisów o opodatkowaniu zysków spółki. W szczególności, gdy kara umowna jest relatywnie wysoka i powtarzalna, a oprocentowanie pożyczki – niskie lub zerowe. Taka sytuacja wygląda wtedy jak próba „przerzucania” zysków do wspólnika pod inną etykietą.

Dodatkowo, w przypadku transakcji między podmiotami powiązanymi, wchodzi w grę kwestia cen transferowych. Organy podatkowe mogą zbadać, czy podobna konstrukcja miałaby miejsce między podmiotami niezależnymi i czy wysokość świadczeń odpowiada warunkom rynkowym. Jeżeli dojdą do wniosku, że nie, mogą dokonać korekty dochodu i domagać się dodatkowego podatku.

Ukryta dywidenda i inne konsekwencje podatkowe

Najpoważniejszym ryzykiem związanym z zastosowaniem kary umownej w umowie pożyczki między wspólnikiem a spółką jest uznanie wypłaconej kwoty za ukrytą dywidendę. Ten sposób kwalifikacji oznacza zupełnie inne skutki podatkowe niż przy klasycznych odsetkach czy prawidłowo zastrzeżonej karze umownej za zobowiązanie niepieniężne.

Po pierwsze, po stronie wspólnika wypłacona kwota jest wtedy traktowana jak dochód z kapitałów pieniężnych, analogicznie do dywidendy. Podlega on opodatkowaniu 19% zryczałtowanym podatkiem PIT. Co więcej, spółka powinna pełnić funkcję płatnika, czyli pobrać ten podatek przy wypłacie i odprowadzić go do urzędu. Jeżeli tego nie zrobiła, urząd może domagać się zaległego podatku wraz z odsetkami oraz odpowiedzialności płatnika.

Po drugie, po stronie spółki wypłata ukrytej dywidendy nie stanowi kosztu uzyskania przychodu. To oznacza, że nie można pomniejszyć podstawy opodatkowania CIT o tę kwotę. W rezultacie spółka może zostać zmuszona do skorygowania rozliczeń podatkowych, zapłaty wyższego podatku dochodowego i odsetek za zwłokę. W skrajnych przypadkach może to dotyczyć kilku lat wstecz.

Po trzecie, kiedy urząd uzna, że świadczenie nie ma ekonomicznego uzasadnienia lub jest niezgodne z warunkami rynkowymi, może zastosować regulacje dotyczące cienkiej kapitalizacji oraz cen transferowych. Ogranicza to dodatkowo możliwość zaliczania kosztów finansowania dłużnego do kosztów podatkowych oraz może prowadzić do doszacowania dochodu spółki. Praktycznym skutkiem są zazwyczaj dodatkowe zobowiązania podatkowe po stronie spółki.

Nawet gdy fiskus nie zakwalifikuje wypłaty wprost jako ukrytej dywidendy, sam fakt nieważności cywilnoprawnej klauzuli kary umownej może wystarczyć, aby uznać, że wydatek nie ma związku z osiąganiem przychodu lub zabezpieczeniem ich źródła. Wtedy wypłata na rzecz wspólnika także nie będzie kosztem podatkowym, a spółka zapłaci wyższy CIT.

PCC i VAT – czy kara umowna też tu coś psuje?

Obok podatków dochodowych w tle pojawia się jeszcze kwestia podatku od czynności cywilnoprawnych oraz podatku VAT. Sam fakt udzielenia pożyczki między wspólnikiem a spółką może podlegać PCC w wysokości 0,5% od kwoty pożyczki, z określonymi wyjątkami i zwolnieniami. Natomiast obecność kary umownej w treści umowy pożyczki nie generuje odrębnego obowiązku w PCC.

Zapłata kary umownej jako takiej co do zasady nie stanowi czynności cywilnoprawnej, która jest samodzielnie opodatkowana PCC. Jednak zapis o karze w umowie jest elementem, na który urzędnicy mogą zwrócić uwagę, analizując całą konstrukcję umowy. Może to być dodatkowy sygnał do sprawdzenia, czy umowa nie służy obejściu przepisów podatkowych lub maskowaniu innych transferów.

Na gruncie VAT kary umowne z reguły nie stanowią wynagrodzenia za usługę lub dostawę towarów, lecz mają charakter odszkodowawczy. W związku z tym nie podlegają opodatkowaniu VAT jako takie. Dotyczy to także kary umownej za opóźnienie w zapłacie, gdyby była prawidłowo zastrzeżona przy zobowiązaniu niepieniężnym. W naszym przypadku jednak problemem jest nie tyle VAT, co sam charakter i dopuszczalność kary umownej przy zobowiązaniu pieniężnym.

Wyjątkowo, jeśli organy uznają, że kara jest w istocie dodatkowym wynagrodzeniem za świadczenie usług, mogłyby próbować objąć ją VAT. W przypadku pożyczki i opóźnienia w spłacie jest to jednak mało typowe. Głównym obszarem ryzyka przy karze umownej w umowie pożyczki między wspólnikiem a spółką pozostają więc podatki dochodowe, w tym ryzyko zakwalifikowania wypłaty jako ukrytej dywidendy i zakwestionowania kosztów.

Historie z praktyki – Pan Janusz i Pani Zosia

Aby lepiej zobaczyć, jak te przepisy działają w praktyce, warto spojrzeć na typowe historie z polskiej rzeczywistości gospodarczej. Są to przykłady, które nie wynikają ze złej woli, ale z niewiedzy co do konsekwencji konstrukcji „kary umownej” w umowie pożyczki między wspólnikiem a jego spółką.

Pan Janusz prowadzi niewielką piekarnię w formie spółki z o.o. Gdy trzeba było wymienić piec, spółka nie miała wystarczających środków. Pan Janusz pożyczył spółce 50 000 zł, a w umowie pożyczki, „żeby było porządnie”, wpisał karę umowną za opóźnienie w spłacie – 0,1% kwoty pożyczki za każdy dzień. Po 30 dniach opóźnienia spółka wypłaciła mu 1 500 zł kary, przekonana, że wszystko jest w porządku.

Kiedy urząd skarbowy przyjrzał się rozliczeniom, uznał, że kara umowna za niewykonanie zobowiązania pieniężnego jest nieważna. W konsekwencji 1 500 zł nie potraktowano jako kary, tylko jako formę świadczenia na rzecz wspólnika bez podstawy w ważnej umowie. Urząd zaklasyfikował tę kwotę jako dochód podobny do dywidendy, zażądał 19% podatku oraz odsetek. Jednocześnie spółka nie mogła zaliczyć wypłaty do kosztów, co przełożyło się na konieczność korekty CIT.

Podobną historię przeżyła Pani Zosia, która wspierała swój startup technologicznymi pożyczkami z prywatnych środków. W umowie również widniała kara umowna za opóźnienie w spłacie rat. Spółka miewała problemy z płynnością, więc Pani Zosia przez kilka lat otrzymywała od niej kwoty tytułem „kary”. Gdy biznes zaczął odnosić sukcesy i zainteresował sobą organy podatkowe, okazało się, że wypłaty te uznano za niezgłoszone przychody z kapitałów pieniężnych oraz nieuzasadnione koszty podatkowe spółki.

W obu przypadkach przedsiębiorcy mieli dobrą intencję – chcieli zabezpieczyć pożyczkę i zmobilizować spółkę do terminowej spłaty. Brak świadomości, że kara umowna nie może dotyczyć zobowiązania pieniężnego, doprowadził jednak do poważnych sporów podatkowych, konieczności składania korekt i zapłaty zaległych danin. To właśnie dlatego świadomość tych niuansów ma tak duże znaczenie przy konstruowaniu umów pożyczek między wspólnikiem a spółką.

Przedsiębiorca analizuje na laptopie skutki podatkowe kary umownej w umowie pożyczki między wspólnikiem a spółką

Jak bezpiecznie zabezpieczyć pożyczkę wspólnika? Odsetki zamiast kary

Skoro kara umowna za opóźnienie w spłacie zobowiązania pieniężnego jest ślepą uliczką, trzeba sięgnąć po rozwiązania, które są prawnie skuteczne i akceptowalne podatkowo. Podstawowym, najprostszym i w pełni legalnym instrumentem są odsetki za opóźnienie w zapłacie.

W umowie pożyczki między wspólnikiem a spółką warto wprost określić wysokość odsetek umownych, które będą należne w razie opóźnienia w spłacie. Trzeba przy tym pamiętać o ograniczeniu wynikającym z regulacji o odsetkach maksymalnych – przekroczenie dopuszczalnego poziomu powoduje, że zamiast zawyżonych odsetek należą się odsetki maksymalne. Pozwala to uniknąć nieważności postanowień i jednocześnie zapewnia przejrzystość.

Odsetki mają ugruntowany charakter prawny – są wynagrodzeniem za korzystanie z cudzego kapitału i rekompensatą za to, że wierzyciel nie otrzymał pieniędzy w terminie. Po stronie wspólnika stanowią one przychód z kapitałów pieniężnych i podlegają 19% podatkowi PIT, pobieranemu przez spółkę jako płatnika. Po stronie spółki zapłacone odsetki, przy spełnieniu określonych warunków, stanowią koszt uzyskania przychodu w podatku CIT.

Należy przy tym pamiętać o kwestii rynkowego oprocentowania i regulacjach dotyczących finansowania dłużnego od podmiotów powiązanych. Zbyt wysokie lub zbyt niskie oprocentowanie w relacji wspólnik – spółka może być analizowane przez urząd pod kątem cen transferowych i niedostatecznej kapitalizacji. Dlatego wysokość odsetek powinna być zbliżona do tej, jaką zastosowałby niezależny pożyczkodawca przy podobnym ryzyku i warunkach.

Zastąpienie kary umownej dobrze skonstruowanymi odsetkami za opóźnienie pozwala osiągnąć to, co w praktyce chciał uzyskać wspólnik: finansową zachętę do terminowej spłaty oraz rekompensatę za korzystanie z jego kapitału. Jednocześnie eliminuje to kluczowe ryzyka cywilnoprawne i podatkowe.

Inne bezpieczne formy zabezpieczenia pożyczki dla spółki

Odsetki za opóźnienie to niejedyny sposób na wzmocnienie bezpieczeństwa pożyczki udzielonej spółce przez wspólnika. Istnieje cały katalog klasycznych zabezpieczeń, które są akceptowane zarówno przez sądy, jak i organy skarbowe, o ile zostaną prawidłowo zastosowane.

Do najpopularniejszych rozwiązań należą:

  • Poręczenie – inny podmiot (np. inny wspólnik, członek zarządu, inna spółka) zobowiązuje się, że spłaci pożyczkę, jeśli spółka nie wywiąże się z długu. Wierzyciel zyskuje dodatkowy podmiot, od którego może dochodzić należności.
  • Zastaw rejestrowy lub zwykły – na ruchomościach spółki (np. maszynach, pojazdach, udziałach w innych spółkach) ustanawia się zabezpieczenie, z którego wierzyciel może się zaspokoić w razie braku spłaty pożyczki.
  • Hipoteka – jeśli spółka ma nieruchomości, można ustanowić na nich hipotekę na rzecz wspólnika. To jedno z najsilniejszych zabezpieczeń rzeczowych, dające uprzywilejowaną pozycję w razie egzekucji.
  • Przewłaszczenie na zabezpieczenie – spółka przenosi własność określonych składników majątku na wspólnika, z zastrzeżeniem ich zwrotnego przeniesienia po spłacie pożyczki. Jeżeli pożyczka nie zostanie spłacona, wierzyciel zachowuje własność.

Bardzo praktycznym rozwiązaniem jest również dobrowolne poddanie się egzekucji w akcie notarialnym na podstawie art. 777 k.p.c. Spółka oświadcza w formie aktu notarialnego, że poddaje się egzekucji co do obowiązku zwrotu pożyczki. Dzięki temu wspólnik może szybko uzyskać tytuł wykonawczy i wszcząć egzekucję, bez konieczności prowadzenia długotrwałego procesu.

Każda z tych form zabezpieczenia ma swoje specyficzne wymogi formalne, koszty oraz skutki podatkowe. Ogólnie jednak są to narzędzia sprawdzone, prawnie ugruntowane i akceptowane przez organy podatkowe. Ich zastosowanie, zamiast prób „wzmacniania” pożyczki karą umowną za opóźnienie płatności, pozwala chronić interesy wspólnika bez wchodzenia na pole minowe w postaci ukrytych dywidend i sporów z fiskusem.

Dokumentacja, rynkowość i konsultacje – praktyczne zasady

Niezależnie od tego, jakie instrumenty zabezpieczające zostaną wybrane, kluczowe znaczenie ma starannie przygotowana dokumentacja i dbałość o rynkowy charakter pożyczki. Zwłaszcza w relacjach między wspólnikiem a spółką transparentność i formalizm są najlepszą tarczą przed zarzutami urzędów skarbowych.

Podstawą jest precyzyjna umowa pożyczki sporządzona na piśmie. Powinna ona zawierać m.in. dane stron, kwotę pożyczki, termin i sposób spłaty, zasady oprocentowania i naliczania odsetek za opóźnienie oraz opis zastosowanych zabezpieczeń. Jasność i kompletność zapisów ułatwia później wykazanie, że strony działały w sposób profesjonalny i przewidywalny.

Kolejnym elementem jest uzasadnienie gospodarcze pożyczki – dobrze jest mieć wewnętrzne wyjaśnienie, dlaczego spółka potrzebowała środków, na co zostały przeznaczone i jakie korzyści gospodarcze miała przynieść transakcja. Przy kontroli podatkowej takie wyjaśnienie często pomaga obronić się przed zarzutem sztuczności czy działań pozornych.

Niezbędne jest też rzetelne ewidencjonowanie przepływów finansowych – zarówno w księgach spółki, jak i w rozliczeniach wspólnika. Każdy przelew związany z pożyczką i odsetkami powinien być jasno opisany, a harmonogram spłat i naliczania odsetek – konsekwentnie realizowany. Brak porządku w dokumentach zwykle działa na niekorzyść podatnika.

Wreszcie, przy bardziej skomplikowanych konstrukcjach, większych kwotach czy wielu pożyczkach między wspólnikiem a spółką, konsultacja z prawnikiem i doradcą podatkowym jest rozsądną inwestycją. Specjalista pomoże prawidłowo zaprojektować umowę, dobrać bezpieczne formy zabezpieczeń i ocenić ryzyka podatkowe. W wielu przypadkach koszt takiej konsultacji jest znikomy w porównaniu z potencjalnymi konsekwencjami nieprawidłowo skonstruowanej pożyczki.

Podsumowanie – jak uniknąć podatkowej pułapki przy pożyczce?

Kara umowna w umowie pożyczki między wspólnikiem a spółką, zwłaszcza zastrzeżona za opóźnienie w spłacie, to konstrukcja, która na papierze wygląda atrakcyjnie, ale w realiach polskiego prawa jest obarczona dużym ryzykiem. Przepisy Kodeksu cywilnego przewidują karę umowną wyłącznie dla zobowiązań niepieniężnych, podczas gdy zwrot pożyczki jest klasycznym zobowiązaniem pieniężnym.

Skutkiem jest nieważność takiej klauzuli, a na gruncie podatkowym – otwarcie drogi do kwalifikacji wypłaconych kwot jako ukrytej dywidendy lub innego nieuzasadnionego świadczenia na rzecz wspólnika. To z kolei oznacza brak możliwości zaliczenia ich do kosztów podatkowych przez spółkę oraz konieczność zapłaty podatku po stronie wspólnika z odpowiednimi odsetkami.

Zamiast kary umownej za opóźnienie spłaty pożyczki, warto stosować odsetki za opóźnienie oraz sięgać po inne, klasyczne formy zabezpieczenia, takie jak poręczenie, zastaw, hipoteka, przewłaszczenie na zabezpieczenie czy dobrowolne poddanie się egzekucji. W połączeniu z dobrze przygotowaną dokumentacją i rynkowymi warunkami pożyczki pozwala to chronić interesy wspólnika bez narażania się na niepotrzebne konflikty z fiskusem.

Jeżeli planujesz pożyczkę dla swojej spółki lub już ją udzieliłeś i zastanawiasz się nad zapisami o karze umownej, warto jak najszybciej zweryfikować umowę i rozważyć jej dostosowanie. Świadome zaprojektowanie relacji finansowych między wspólnikiem a spółką to jeden z fundamentów bezpiecznego i stabilnego prowadzenia biznesu.

Zuzanna Karpińska

Autor

Zuzanna Karpińska

Piszę o umowach tak, żeby szybko zrozumieć konsekwencje zapisów i nie wpaść w kosztowne pułapki. Skupiam się na karach umownych, błędach w klauzulach oraz na tym, jak sprawdzić umowę przed podpisem.

Wróć do kategorii Umowy w firmie